Śruba
Starożytnemu uczonemu, Archimedesowi przypisuje się wynalezienie teorii gwintu, czyli śruby. W moich czasach, tak w technikach, jak i na kierunkach mechanicznych politechnik rysowało się ten prototyp gwintu, zwany śrubą Archimedesa. Nie wiem jak jest obecnie, może wystarczy jak należy „podejść” klienta żeby kupił, coś wyprodukowane poza naszymi granicami, bo nawet takie elementy wykraczają poza możliwości naszego „ciągle rozwijającego się przemysłu”. Zwykła śruba musi być importowana, choć na terenie naszego kraju funkcjonują huty stali i zostało jeszcze trochę maszyn sprzed balcerowiczowskiej rewolucji równania z ziemią rodzimego przemysłu. Życie nie znosi jednak próżni i w miejsce tak wysoce skomplikowanych elementów jak muterki, czyli po polsku nakrętki z naszych zakładów przywędrował chiński chłam. Na szczęście są jeszcze hurtownie dysponujące certyfikatami jakości na śruby, i nie tylko na nie.. Sam papier wprawdzie nie zastąpi jakości, ale można egzekwować ją od dostawców, jeżeli będzie to niezgodne z tymi świadectwami. Dotyczy to zwłaszcza nabywców, którzy używają takich łączników w konstrukcjach, gdzie siły dynamiczne i statyczne są znaczne i konstruktorzy określili ściśle jakie mają być parametry mocowań.
Brak komentarzy
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI